RZECZ O MOLESTOWANIU
Jedziemy na szkolenie. Chłopak z naszego sklepu w Szczecinie i ja. Mamy być na 9.45 w Gdańsku. Trza wyjechać koło 4-5 rano. Ale gdybym miała zajechać po niego musiałabym nadłożyć drogi. Umyślilim, ze przenocuje u nas - zawsze to do tej 4 się pośpi a potem wystartujemy. Dzwonię do niego - a on jeszcze nie wie że jedziemy we dwójkę: - Witaj Dominik, chciałabym zaprosić cię na noc z czwartku na piątek... - Eeee... Yyyy... Pewnie tylko ryk śmiechu Lamera i naszego Marka sprawił, że biedaczyna nie zszedł na zawał i nie wniesie pozwu o molestowanie
by atitta
* * * * *
PRZEDRUK Z „DUŻEGO FORMATU”
- [...] tu nowy sklep jest sensacją - mówią dwie intensywnie umalowane studentki miejscowej uczelni. - Jak McDonalda otwierali, to kolejka po pierwszego cheeseburgera stała od trzeciej w nocy, chi, chi, chi. - Przyszłyście coś kupić czy pooglądać? - Na razie oblukamy, potem zobaczymy, podobno są ładne okulary ciemne. - A co z biciem mnichów? - Z Tajwanu?
- Nie... z Tybetu. - My się słabo w chińskich sprawach łapiemy, bo studiujemy europeistykę obie.
by cshem
* * * * *
ZEZWIERZĘCONY
Jechał sobie dziś 129, na ostatnich siedzeniach siedziało trzech, powiedzmy, meneli i to solidnie wczorajszych. Dwóch się kłóciło trzeci ucieszony był z tego ogromnie aż w końcu usłyszał: - A thyy, k***a, co??!! zobacz jak ty wyglądasz, jak ty wyglądasz... Wyglądasz jak... K***a, jak borsuk!
by yAnZy
* * * * *
DELIKATESY
Tytułem wstępu: imprezkę rodzinną jutro mam. W związku z tym na ladzie kuchennej po zakupach piętrzą się stosy pyszności, ja przy garach, a młode zagonione do lekcji, w kuchni, żeby na oku go mieć. Misiaczek - łakomczuszek siedzi coś dłużej niż zwykle. Pytam: - Co jest, Misiaczku? Pomóc Ci w czymś? - Nieee... - To co tak długo? - Bo te słodycze mnie rozpraszają...
Skończyłam gotować kapustkę. Pyszna wyszła . Wołam: - Ktoś chce spróbować? Misiek (łaskawie): - No ostatecznie ja mogę... Poświęcę się... Dla rodziny!
by jenny8
* * * * *
ZGODNIE Z ZAWODEM
Pogodziłem... obydwa kierunki studiów (których żadnego notabene nie skończyłem) Animacja Kultury & Leśnictwo A jak? Przycinałem dziś iglaki przed Centrum Sztuki Współczesnej
by yAnZy
* * * * *
RÓŻNICA
Właśnie zamknęły się drzwi od mojego sklepu za pewną moją niedoszłą klientką, z którą dialog naprawdę mnie ubawił: Klientka - Ma Pan lodówki? Ja – Tak, oczywiście, stoją przed Panią... Jaka jest potrzebna? K - Ale to są lodówki czy chłodziarki? J - Ale to jest przecież to samo... K - Nie proszę Pana ja nie chcę chłodziarki tylko lodówkę ! J - Lodówka to jest nazwa potoczna a chłodziarka czy chłodziarko-zamrażarka fachowa. K - Nie ma Pan racji to są dwie różne rzeczy ! J - To jest to samo... K - Proszę nie robić ze mnie wariatki ja dobrze wiem, że to nie jest to samo! J - Więc czym się różni lodówka od chłodziarki ? Niech mi Pani powie... K - Nie wiem czym ale się różni. Pan powinien to wiedzieć! J - A co Pani powie na nazwy samochód i auto? To jest taka sama zależność między nazwami, jak chłodziarka i lodówka. K - Co mi Pan opowiada samochód i auto też się różnią!
by damian_czwa
* * * * *
REJTAN
Idąc do sklepu byłam mimowolnym świadkiem takiej scenki: dwoje (!) policjantów zatrzymało nurka śmietniskowego, który siedział sobie na murku i popijał browarka. W butelce miał jeszcze z połowę złocistego trunku. Mijając ich usłyszałam taką rozmowę: - Proszę to piwo wylać tu na trawnik, bo jak pan tego nie zrobi, to zabieramy pana na Kolską. - policjantka mówiła to, oczywiście, tonem nie znoszącym sprzeciwu. Policjant stał obok i coś wpisywał do swojego notesiku. Nurek się zatrząsł, coś zagulgotał, złapał za butlę, wydoił całą, poły kurtki rozłożył w dramatycznym geście i rozdarł się na pół ulicy: - Po mnie to choćby potop!!!
by Anieliczka
* * * * *
JAK MATKA Z CÓRKĄ
Będzie bez wykropkowań, ale zepsułyby one wydźwięk)
Moja kuzynka jest nauczycielką w liceum i wychowawczynią niezbyt łatwej - tak to nazwijmy - klasy. Polonistka usłyszała, jak pewna dziewczyna zwraca się do koleżanki: "ty, kurwo!". Polonistka zgłasza sprawę wychowawczyni, ta wzywa matkę dziewczyny. Rozmowa odbywa się w obecności winowajczyni. Matka, po usłyszeniu, co córka powiedziała, zdejmuje but, zaczyna nim walić w córkę i tak się do niej odzywa: - Ty kurwo, gdzie ty się nauczyłaś takiego słownictwa?!
by MarcinKulik
* * * * *
DLA GŁODNEGO
Impreza, litry wódki, nagły głód dopadający wszystkich. Szybka zrzuta, losowo wybrany koleś wysłany z poleceniem kupienia czegoś do jedzenia.
Oczekiwanie...
Oczekiwanie...
Oczekiwanie...
Powrót kumpla z dwoma winami i snickers’em. (O dziwo uśmiech na twarzach wszystkich, którzy nie zawiedli się na koledze).
by FranzKafka
* * * * *
Z TEJ INNEJ STRONY
Jedziemy sobie w kilka osób rowerami i nagle słychać głos koleżanki z tyłu: - O bocian! - Gdzie? - Z prawej! Wszyscy z zaciekawieniem odkręcamy głowy w prawo na co koleżanka: - Nie z tej prawej!
by maszkaron
* * * * *
PROTEST
List księgowej do zleceniobiorcy: "Proszę podać prawidłowy PESEL. PŁATNIK zaprotestował gdy zaznaczyłam, że jest pan mężczyzną."
by Sana
* * * * *
OSTRZEŻENIE
Córka kumpla (lat około 5) nie przepada za swoją 1,5-roczną kuzynką - powód prosty - chciałaby mieć miłość dziadków na wyłączność. Ostatnio grała sobie w piłkę z bratem w ogródku u dziadków i mała zaczęła się plątać im między nogami. Już po chwili z ust starszej padło: - Marta idź stąd, bo cię jeszcze ktoś uderzy, i to będę ja...
by ROJ
* * * * *
ZIMNE PIWO
Dzisiaj się zgadałem ze znajomą na temat okoliczności picia najzimniejszego piwa. Rozmowę zakończyło jej wyznanie: - Najzimniejsze to ja piłam u brata w Norwegii. Sutki tak mi zesztywniały że mogłam przez kożuch oczy facetom wybijać. I to po jednym schłodzonym browarku. Więcej tam nie piłam piwa.
by WiT-KAC-y
* * * * *
TO NIE JA! Siedzimy ostatnio z qmplem, niech będzie Kamil, który zerwał z jakąś tam panną(notabene blondynka, wyjątek potwierdzający regułę). No i ta panna do niego wydzwania i chce żeby a to podwiózł ją tu, a to gdzieś indziej... I wtenczas moje kochanie odebrało zamiast niego telefon i wywiązały się takie 3 rozmowy... Osoby to: [b] - blondynka [K] - kochanie moje
Rozmowa 1
...(wyświetla się jej numer)... [K] - Halo ? [b] - Dzień dobry, zastałam Kamila? [K] - Niestety, zostawił telefon w samochodzie i wyszedł na 10 minut... Coś przekazać? [b] - A z kim rozmawiam ? Kim jesteś? Dlaczego siedzisz w samochodzie Kamilka? [K] - ...Czy cos przekazać? [b] - Nie... To znaczy... Tak... To ja zadzwonię za 10 minut...[trach]
Rozmowa 2 (po jakiś 30 sekundach, numer zastrzeżony, ten sam glos)
[K] - Halo? [b] - Heja, jest Kamil? [K] – Niestety, nie ma, wróci za parę minut, coś przekazać? [b] - To zadzwonię później...[trach]
Rozmowa 3(po kolejnej minucie, znowu wyświetla się jej numer)
[K] - Halo? [b] - Mogę rozmawiać z Kamilem? [K] - Juz mówiłam pani, że na razie go nie ma i będzie za 10 minut. [b] - ...(słychać myślenie w słuchawce...) ALE TO NIE JA DZWONIĘ, TO KTOŚ INNY...
by Tschoob
* * * * *
ZGWAŁCONA
Kupując kawę na uczelni podsłyszałam taką rozmowę dwóch studentek: - I jak tam kolokwium? Jakie były pytania? - Nie wiem jak innych, ale mnie te pytania zgwałciły intelektualnie.
by rolfok@
* * * * *
SŁOMIANY WDOWIEC
Otóż jest tak, że małżonka moja wyjeżdża z dzieckamy na dni parę, mnie - biednego żuczka - zostawiając w domu samego na pastwę zmywarki, odkurzacza, mopa... Zagaduje Ją przymilnie wczoraj wieczorem: - No, moja droga, za dwa dni wyjeżdżacie, zatem jeszcze dwa wieczory przed nami... Musisz kochanie dołożyć starań, by przynajmniej jeden z nich był bardzo dla nas przyjemny, bo inaczej jak sam zostanę na tyle czasu to nie ręczę... - Ręczysz, ręczysz. TYLKO RĘCZYSZ.
by kolleck
|